sobota, 24 grudnia 2016

Zimowa magia

Zimowa magia

W tym momencie mogłabym zacząć wymieniać milion powodów, dla których kocham lub nienawidzę zimy. Nie mogę powiedzieć, że jest to moja ulubiona pora roku, bo jednak jesień, która tak szybko przeminęła zabrała całe miejsce w moim sercu. Nie będę teraz rozpisywać się o tych przepięknych kolorowych drzewach i tych przyjemnych wieczorach z gorącą herbatą, ponieważ koniec końców ma to być post o zimie. Jesienna wersja będzie musiała zaczekać do następnego roku, bo w tym za długo to odkładałam, aż w końcu przeskoczyliśmy do świąt i teraz jest już za późno. Jakby nie patrzeć to i z tym postem się nie śpieszyłam...

Te zdjęcia miały na celu chociaż trochę przybliżyć do mnie zimę, której mimo tej kalendarzowej pory, nawet nie czuję. W tym roku chyba jeszcze nie widziałam tego białego puchu, o jednym płatku śniegu nie wspominając. Jestem rozdarta nieco pomiędzy lekkim zawodem a szczęściem, ponieważ tak bardzo kocham te białe widoki, a z drugiej strony wcale nie jestem fanką przeziębień oraz wiecznego mrozu.

Chyba w każdym znajdzie się ten kawałek dziecka, który lubi być na dworze, podczas kiedy prószy śnieg, lepić bałwana lub rzucać śnieżkami. Nie ważne jak bardzo narzekamy na to zimno i pluchę za drzwiami, jest w tym coś wyjątkowego. Podświadomie, czy nie - narzekamy na to, ale bez tego byłoby jakoś dziwnie inaczej. Obecnie więc jestem w stanie „depresyjnie potrzebuje śniegu” i mam nadzieje, że jeszcze zdołam go zobaczyć.

A na koniec życzę wam spokojnych i wesołych świąt w rodzinnym gronie. Mam nadzieje, że każdy z was rozpocznie kolejny rok z mnóstwem energii oraz celów do spełnienia. Wesołych Świąt! x

A wy, za co kochacie/nie lubicie zimę?

sobota, 17 grudnia 2016

Münster - 13.12.2016

Münster - 13.12.2016

Erbdrostenhof 

Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo boli mnie serce podczas pisania tego posta. Te wszystkie zdjęcia zabierają mnie z powrotem do tego pięknego miasta, w którym mogłabym chyba spędzić całą wieczność. Chociaż i one nie są w stanie oddać tego całego uroku. Te wszystkie budynki, uliczki i inne drobnostki urzekły mnie swoją oryginalnością. Już dawno chyba nie spotkałam bardziej klimatycznego miejsca. Nawet jeśli nie byłam pozytywnie nastawiona na tę wycieczkę to nie żałuję, że się tam wybrałam.

St. Lambertikirche

Najbardziej spodobał mi się kościół St. Lamberti i to nie tylko z powodu przepięknej wieży, ale i nieco przerażającej historii, która się za nią kryje. Nie będę jednak teraz o niej opowiadać, ponieważ prawdopodobnie cały ten post straci sens (o ile już się to nie wydarzyło).
Przez cały ten dzień w Münster nie mogłam po prostu wyjść z podziwu. Dosłownie każda uliczka miała w sobie to "coś". Praktycznie wszystko mnie tam zachwycało, jeśli chodzi o architekturę. Żałuję tylko, że nie mogłam zobaczyć wszystkiego co skrywa w sobie to miasto. Z pewnością nie jest to moja ostatnia wizyta w tym miejscu.







sobota, 10 grudnia 2016

Kolejna dawka innego świata

Kolejna dawka innego świata

Przez te kilka miesięcy sporo się wydarzyło, ale mimo wszystko oglądanie zmagań bohaterów i ich przygody, stały się chyba już u mnie rzeczą niezmienną, a nawet niezbędną podczas tych chłodnych wieczorów oraz dni, które wprowadzały mnie w emocjonalny dół. Czasami seriale przydają się, aby zabić ten czas, który z braku sił po prostu nie możemy zagospodarować w inny sposób. Do tego idealnie nadają się, aby przenieść się do innego świata, jednak o tym może nie będę dłużej przynudzać, a po prostu przejdę do rzeczy. Dzisiaj mam dla was kilka seriali, które zwróciły moją uwagę oraz zabrały kawałek miejsca w mojej pamięci. Tutaj (klik) znajdziecie inny post z serialami, który możecie przeczytać, jeśli was interesuje ten temat.


THE ORIGINALS

Już wcześniej wspominałam, że po prostu uwielbiam historie o wampirach, dlatego też nie mogłam sobie odpuścić tego serialu. Od dawna znajdował się na mojej liście, a fakt, że jest powiązany z "The Vampire Diaries" tylko wzmagał moją ciekawość. To wybudowało we mnie duże oczekiwania i cieszy mnie, że się nie zawiodłam, nawet jeśli utknęłam gdzieś pomiędzy odcinkami. Nigdy nie oglądajcie tego serialu, gdy macie dużo na głowie, bo to zepsuje wam całą przyjemność z oglądania.
Historia o pierwszych wampirach, które wracają do wybudowanego przez siebie miasta nie może być po prostu nudna. Aktorzy także są wspaniali, chociaż dla mnie główną postacią jest tu Klaus, który czasami pomimo swojej arogancji potrafi grać na emocjach. Na pewno jeszcze do tego wrócę.



SCREAM QUEENS

Jest to serial, który cóż... nie cieszy się ogromną popularnością. Wiele osób określa go jako słaby i przewidywalny, jednak mnie ta przewidywalność jakoś urzekła. Ostrzegam, że są tam typowe postacie z amerykańskich filmów jak wredne Barbie lub niezbyt bystre osiłki. Oglądając kolejne odcinku nie sposób skojarzyć tego ze "Straszny film". Mimo wszystko ten serial mnie z jakiegoś powodu przekupił. Być może to przez tych wszystkich aktorów, a zwłaszcza Emme Roberts. 


THE SECRET CIRCLE

Ten serial w szczególności ma specjalne miejsce w moim sercu. Akcja wciąga tak bardzo, że aż trudno jest się od  niego oderwać. Opowiada o dziewczynie, która po śmierci matki przeprowadza się do małego miasteczka i dowiaduje się, że pochodzi z rodu czarownic (Czy wspominałam, że również kocham historie o czarownicach?). Mogłabym teraz niesamowicie się rozpisać o tym serialu i o jego zaletach, jednak zapewne wszystko bym popsuła. Dalszą ocenę pozostawię, więc dla was. 

A jakie wy oglądacie seriale? Jakie są wasze ulubione?


czwartek, 1 grudnia 2016

Jak i gdzie znaleźć prezenty?

Jak i gdzie znaleźć prezenty?

Prezenty. Chyba każdy uwielbia je dostawać, a w szczególności dawać i patrzeć na uśmiech, jaki wywołują u drugiej osoby. Na nasze (nie)szczęście są też częstym bólem głowy. No, bo spójrzmy prawdzie w oczy...
Ile razy wybrałeś się do sklepu i bez problemu znalazłeś to, czego szukałeś? Tak, ja też niewiele i rok w rok mam ten sam problem. Co tak właściwie powinnam kupić na święta?


sobota, 26 listopada 2016

Najjaśniejsze miejsca

Najjaśniejsze miejsca

"Pamiętasz co Michał Anioł powiedział o tym, że w każdym kamieniu tkwi rzeźba, tylko trzeba ją odkryć? Istniała od początku, jego zadaniem było wydobycie jej na powierzchnie. Twoje słowa też już istnieją na tej pustej kartce."*


Właśnie ten fragment z niedawno czytanej przeze mnie książki zachęcił mnie do napisania tego posta. Będzie to pewnie brzmiało nieco pseudo filozoficznie, ale nie dbam o to. Zanim, jednak przejdę do sedna opowiem wam może krótko o głównej bohaterce, w której odnalazłam kawałek siebie, a może i kawałek każdej z nas. Myślę, że to niezbędny punkt do tego, abyście mogli zrozumieć całość.

Była to dziewczyna, która żyła przeszłością i ogarnięta rozpaczą po stracie siostry, tylko odliczała kolejne dni, zamiast je tak naprawdę przeżywać. Już nic nie mogło być takie samo, a zwłaszcza to, co nadawało jakiegoś sensu w jej życiu. Pomimo upływu czasu blog, który prowadziła razem z siostrą nadal świecił pustkami, bo ona nie wyobrażała sobie, aby mógł on funkcjonować bez niej. Pewnego dnia poznaje, jednak kogoś, kto jest równie złamany, jak ona i sprawia, że to wszystko z powrotem zaczyna mieć sens. Kogoś, kto pokazuje jej najjaśniejsze miejsca.

I ja jestem jak ta dziewczyna. Jestem złamana, przez te wszystkie życiowe niespodzianki, które spotkały mnie w ostatnim czasie. Nie mówię tu o jakiejś tragedii, takiej jak strata kogoś bliskiego sercu, tylko po prostu o takich małych rzeczach, które spotykają każdego z nas, ale mimo wszystko nie można je dopisać do listy „Przyjemne doświadczenia".

Przez to wszystko zaczęłam też zapominać co tak naprawdę sprawa mi radość, a jeszcze później w ogóle nie chciałam pamiętać. Nie miałam żadnej motywacji, aby usiąść i pisać, bo wtedy pojawiało mi się w głowie to pytanie. Co właściwie mam napisać i jaki to ma sens? I też jak tamta dziewczyna potrzebowałam, kogoś, kto, by mi pomógł go odnaleźć.

I chociaż odpowiedź zawsze była przed moim nosem, trochę mi zajęło, zanim tę osobę znalazłam. Tą osobą, jesteście wy. Wy wszyscy, którzy zawsze piszecie miłe słowa. Wszyscy, którzy doceniają moją pracę, a czasami nawet ją przeceniają. To dla was pisze i samej siebie, bo przez słowa mogę wyrazić więcej, niż umiem powiedzieć. Bo to jest coś, co tak naprawdę sprawia mi radość. To jest moje najjaśniejsze miejsce. Zabłądziła tylko po drodze i o tym zapomniałam.

Na waszych białych kartkach też są historie i cały ich sens. Musicie tylko je znaleźć. Musicie znaleźć swoje najjaśniejsze miejsca.

*Wszystkie Jasne Miejsca - Jennifer Niven

sobota, 27 sierpnia 2016

Mała wielka podróż

Mała wielka podróż

Od zawsze uwielbiałam odkrywać nowe miejsca, podziwiać widoki i tworzyć nowe wspomnienia. To chyba właśnie jest najlepsze w podróżowaniu - przeżywanie tego wszystkiego samemu, zobaczenie czegoś na własne oczy. Nawet najpiękniejsza fotografia chyba nie jest w stanie oddać tego tak, jak widzimy to własnymi oczami.W końcu ktoś kiedyś powiedział, że ten, kto żyje widzi dużo, a ten kto podróżuje widzi jeszcze więcej. Tak właśnie jest ze mną, chcę widzieć jeszcze więcej.


sobota, 30 lipca 2016

Book Haul II Lipiec

Book Haul II Lipiec

Lipiec zdecydowanie był miesiącem, którego wyczekiwałam dotąd najbardziej ze wszystkich. W końcu możemy w pełni cieszyć się wakacjami - korzystać ze słonecznej pogody, do późna oglądać ulubione seriale, a zeszyty oraz podręczniki odłożyć gdzieś w kąt szafy i pozwolić im zebrać trochę kurzu. Co mnie, jednak ucieszyło w tym miesiącu najbardziej, to zdecydowanie te wszystkie książki, które znalazły się na mojej półce.

sobota, 23 lipca 2016

Coś z niczego

Coś z niczego

Już nie pamiętam, kiedy ostatnio zrobiłam sobie taki mały spacer, podczas którego wszystko wokół mnie zwalniało, a ja nie musiałam myśleć o niczym. Zupełnie zdążyłam już zapomnieć jakie to przyjemne. Tylko ja, aparat i milion rzeczy, które mogę uwiecznić na fotografii. Zmotywowana, więc wyszłam z domu, odłożyłam telefon, którym zazwyczaj robiłam zdjęcia, a z dna szuflady odkopałam stary aparat i postanowiłam dać mu szansę. Prawda, jednak jest taka, że nie ma idealnego aparatu, robiącego zawsze idealne zdjęcia. Może tylko zrobić dla nas zdjęcie, które my musimy sami edytować, aby było idealne.


sobota, 16 lipca 2016

Zdrowe śniadanie

Zdrowe śniadanie








Mówi się, że śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia i naprawdę tak jest. Zdrowy posiłek zwiększa odporność na stres i koi nerwy. Zaczynając rano od śniadania mamy od razu więcej energii, więc dlaczego nie umilić sobie go jeszcze bardziej i spróbować nowych rzeczy?

czwartek, 16 czerwca 2016

W innym świecie

W innym świecie

Od zawsze lubiłam uciekać myślami gdzieś daleko i zatracać się w fikcyjnym świecie, gdzie moim jedynym zmartwieniem było to, czy bohaterom jest pisane szczęśliwe zakończenie. Odkąd pamiętam w taki właśnie świat przenosiły mnie książki. Z rosnącą ciekawością pochłaniałam coraz to nowe słowa, które pobudzały moją wyobraźnię i nie pozwalały spać w nocy. Z czasem, jednak pojawiło się coś nowego co równie skutecznie izolowało mnie od wszystkiego i fundowało okropne wory pod oczami na kolejny dzień, kiedy trzeba było wstać do szkoły.


niedziela, 12 czerwca 2016

Nigdy się nie poddawaj

Nigdy się nie poddawaj

Są takie dni, kiedy po prostu odgradzamy się od całego świata, zakładamy maskę obojętności i leżymy w łóżku przez cały dzień słuchając przygnębiających piosenek, które idealnie opisują to, jak się obecnie czujemy. Na pytanie "Wszystko w porządku?" zawsze odpowiadamy, że jest dobrze, chociaż wcale tak nie jest. Krok po kroku oddalamy się od wszystkich, zamykamy się w sobie. Czujemy się samotni, chociaż wokół nas jest dużo ludzi.


piątek, 10 czerwca 2016

Dzień na wyspie

Dzień na wyspie

Wakacje zbliżają się już coraz większymi krokami, a na dworze jest coraz cieplej, więc to idealna pora, aby wybrać się na plażę lub też jezioro. W moim przypadku była to plaża znajdująca się na wyspie Borkum, najbardziej położonej na zachód wschodniofryzyjskiej wyspie Niemiec.

Copyright © 2014 Paper Girl , Blogger