niedziela, 28 maja 2017

Zachód Słońca

Zachód Słońca


Kolejny zachód słońca. Symbol końca dnia i upływu czasu. Zawsze uważałam to za coś pięknego oraz spektakularnego. Sposób, w jaki słońce chowa się za horyzontem zmieniając barwę nieba na jasny róż. To zawsze mi przypomina, że dzień dobiega końca, a ja jestem bliżej jakiegoś celu, kolejnej stacji na mojej drodze. Każdy z nas przeżywa to codziennie, aż w końcu nachodzi ta pora, kiedy cyferka w kalendarzu przestaje być już tylko zwykłą cyferką i to na co tak czekaliśmy staje się rzeczywistością. Mogą to być urodziny, na które tak czekaliśmy z utęsknieniem, wymarzony ślub lub podróż życia. Ważne jednak żebyśmy każdego dnia robili coś, aby przybliżyć się do tych wymarzonych celi oraz marzeń. Tak byśmy pewnego dnia na końcu podróży spojrzeli na ostatni zachód słońca i powiedzieli z uśmiechem: „Udało się".








piątek, 14 kwietnia 2017

Q&A - Jak zaczeła się moja przygoda?

Q&A - Jak zaczeła się moja przygoda?


Ostatnie tygodnie były dla mnie pracowite. Kilka sprawdzianów, masa pracy domowej i jeden projekt do zrobienia, a na wszystko tak mało czasu. Całe dnie spędzałam w szkole, a wracając do domu marzyłam tylko o moim ciepłym łóżku. Dlatego teraz uśmiecham się na samą myśl o tych dwóch tygodniach wypoczynku, jakie na mnie czekają i nieograniczonym czasie w blogosferze. Dzisiejszy post poświęcam pytaniom, jakie zadaliście mi pod ostatnim postem. Mam nadzieje, że w ten sposób poznacie mnie lepiej, a i ja się o was czegoś dowiem. Napiszcie własne odpowiedzi w komentarzach!

1. Jaką książkę przeczytałaś w ostatnim czasie?

W ostatnich miesiącach niestety mało czytałam i sama nie wiem z jakiego powodu. Być może w dużej mierze miał na to wpływ brak czasu oraz brak nowości w mojej bibliotece. Ostatnio, jednak przeglądając moje zbiory znalazłam książkę z dzieciństwa, Przygody Sindbada Żeglarza. Jest to książka polskiego pisarza, więc być może dlatego nigdy się za nią nie zabrałam. Po przeczytaniu jednak nie żałuję. To dobra powieść na zabicie czasu, mimo że nieco chaotyczna.

2. Jak zaczęła się twoja przygoda z blogiem?


Pisanie bloga zawsze było dla mnie jakimś małym marzeniem, dlatego pewnego dnia przemogłam się i zaczęłam realizować swój plan. Teraz jestem w tym miejscu i nigdy nie żałowałam swojej decyzji.

3. Masz swoją ulubioną książkę?

Trudno mi nazwać jakąś książkę moją ulubioną, ponieważ istnieje tyle pięknych i wyjątkowych historii. Wytypowanie tej najlepszej ze wszystkich jest dla mnie za trudne.

4. Co lubisz w blogach innych, a czego nie lubisz?

To trudne pytanie, a ja nigdy się nad nim nie zastanawiałam. Każdy ma inny styl, motywacje i zamysł, dlatego doceniam każdy blog. W ten sposób można dużo się nauczyć od innych. Nie lubię, jednak gdy ktoś kopiuje czyjąś prace i uznaje za swoją.

5. Czy jest książka, której całym sercem nienawidzisz?


Nie mogę powiedzieć, że jakiejś książki nienawidzę, ponieważ to słowo wydaje mi się za mocne. Chyba nigdy nie żywiłam, aż takich uczuć do jakiejś powieści. Zdarzają się historie, których po prostu nie lubię. Gdybym zrobiła, jednak listę takich książek, myślę, że lektura W pustyni i w puszczy byłaby na pierwszym miejscu.

6. Z jaką postacią z książki najbardziej się utożsamiasz?

Myślę, że nie ma takiej postaci. Zdarza mi się, jednak czasami wczuwać w powieść tak bardzo, że odczuwam to, co główny bohater.

7. Noc czy dzień?

Zdecydowanie noc, ponieważ to wtedy w mojej głowie pojawia się najwięcej pomysłów odnośnie pisania. Czasami, jednak jest to uciążliwe, kiedy chcę spać hah

8. Jak wpływa na ciebie muzyka?

Uwielbiam słuchać muzyki, niezależnie od humoru. Kiedy jestem zdenerwowana, uspokaja mnie, kiedy jestem smutna, pociesza mnie itd.

Mam nadzieje, że dobrze odpowiedziałam na wasze pytania. Dziękuję, że mi je zadaliście, teraz czekam na wasze odpowiedzi :)

niedziela, 2 kwietnia 2017

Dlaczego czytamy?

Dlaczego czytamy?

Każdy zapalony czytelnik choć raz w życiu usłyszał to zdanie, na które musiał odpowiedzieć - „Po co ty w ogóle czytasz te książki?". Słysząc je wielokrotnie, zawsze nie wiedziałam co odpowiedzieć. Bo jak wytłumaczyć osobie, która nie czyta, jak wielkie znaczenie mają dla mnie te historie zapisane na pożółkłych kartkach papieru? Gdybym powiedziała prawdę od razu pomyślałaby, że potrzebuję psychologa. Bo jak inaczej opisać przygody, które się przeżywa w miejscach nieistniejących na mapie lub uczucie podróży w czasie bez opuszczania wygodnego łózka. To jest właśnie coś o czym trzeba się przekonać na własnej skórze.

Zawsze byłam zdania, że każdy lubi czytać, jednak większość o tym nie wie, bo po prostu nie znalazła tej wyjątkowej książki. Znam wiele osób, które nienawidziły książek przez szkolne lektury, czy też inne powody, jednak z czasem pokochały czytać i to w większości przez Harry'ego Pottera. Ja sama nie wiem, kiedy zaczęła się moja miłość do książek. Ona zawsze gdzieś ze mną była. Kiedy byłam mała, zamiast bawić się lalkami jak większość dziewczynek w moim wieku, kryłam się za stronami zapisanymi czarnym literkami i kolorowymi obrazkami. Być może to dlatego teraz czuję, co czuję w stosunku do tych wszystkich powieści.

Uwielbiam uciekać w inny świat i stawać się częścią historii, której sama nie mogłabym sobie wyobrazić. To jak film, który sama układam w głowie. Ucieczka, która na chwilę zabiera moje smutki, zmartwienia i trud codzienności. Taki rodzaj leku na całe zło, który nie można znaleźć w żadnej aptece. Za każdym razem potrzebujesz coraz więcej, aż w końcu się uzależniasz. Rodzaj zapomnienia, przez który nigdy nie czujesz się samotny.


W najbliższym czasie zamierzam zrobić Q&A, więc zapraszam do zadawania pytań w komentarzach x

A dlaczego ty czytasz?

Photo via tumblr

sobota, 18 marca 2017

Morze, czyli moje miejsce na przemyślenia

Morze, czyli moje miejsce na przemyślenia


Morze. Fale rozbijające się na brzegu. Statki na horyzoncie, które płyną w nieznanym kierunku. Mewy latające gdzieś w tle. Gorący piasek pod stopami i ciepłe promienie słońca. To wszystko sprawia, że tak bardzo lubię to miejsce. Kojarzy mi się z wakacjami i przywołuje błogie wspomnienia z dziecięcych dni, gdy zbierałam muszelki i szukałam gładkich kamieni w morzu. Teraz za każdym razem, kiedy jestem na plaży, spaceruję tylko brzegiem i rozmyślam. Myślę nad wszystkim, co mnie trapi lub wspominam. Dopiero wtedy zaczynam doceniać urok, jaki ma w sobie morze. Dopiero wtedy dostrzegam, jakie potrafi być zmienne. Czasami spokojne i przyjazne, a innym razem burzliwe oraz zdradliwe. Zupełnie jak ludzie. I, pomimo że widziałam już wiele przypływów i odpływów, wciąż tam wracam, aby na nowo przemyśleć różne sprawy, poukładać wszystko na swoje miejsce, a później wrócić do domu z zasobem nowej energii oraz świeżych pomysłów.











A jakie jest wasze miejsce na przemyślenia?

poniedziałek, 6 marca 2017

Dlaczego piszemy?

Dlaczego piszemy?

Dlaczego piszę? To chyba jedno z najtrudniejszych pytań, na jakie przyszło mi odpowiedzieć i to nie dlatego, że nie znam na nie odpowiedzi, a dlatego, że jest zbyt trudne, aby je wytłumaczyć. Słowa zawsze były dla mnie jak taki skryty przyjaciel, który zawsze przy mnie był, gdy nie było nikogo innego. Nieważne czy w postaci książek, wierszy, czy też amatorskich historyjek, które pisałam w zeszycie skrytym na dnie szuflady. Gdzieś w środku wpisałam sobie miłość do pisania, a ona już ze mną została.

Wciąż pamiętam moje pierwsze opowiadanie, które napisałam w podstawówce. Jest dla mnie wyjątkowe nie tylko przez to, że pierwsze, ale i też przez to, co ze sobą niesie. Była to historia o biedronce i kwiatku, którzy zyskali prawdziwą przyjaźń, kiedy wszyscy inni się od nich odwracali. Dopiero kiedy z nieba spadł promyk słońca, stali się dla nich piękniejsi i bardziej wartościowi. Być może brzmi teraz zabawnie, jednak jest to historia, która nieustannie powtarza się w dzisiejszym świecie. Od tamtej pory chciałam, żeby wszystkie moje słowa takie były, prawdziwe i z przesłaniem.

To było coś osobistego, jednak istnieje milion innych powodów, które dotyczą niemal wszystkich pisarzy. Lubię to uczucie, kiedy mogę przelać na papier wszystkie moje myśli, nawet jeśli czasami mam z tym problem. Lubię siedzieć w łóżku z herbatą, kiedy moje palce uderzają w klawiaturę. Lubię przyprawiać innych o śmiech, wzruszenie, łzy. Lubię wymyślać zawiłe historie. Lubię znikać.

To jedne z najlepszych uczuć jakie można doświadczyć, a ja nie zamieniłabym ich na nic innego.


Właśnie dlatego piszę. A ty?

środa, 1 marca 2017

Moje ulubione cytaty

Moje ulubione cytaty

Chyba każdy z nas ma parę swoich sentencji, które znaczą dla nas coś więcej niż parę słów. Dla innych może być to kolejny cytat, pseudo filozoficzne zdanie, a dla nas ma jednak głębsze znaczenie. Należę do grupy osób, które mają takich wiele i każdy jest wyjątkowy. Zawsze kiedy je czytam mam wrażenie, że przybierają na znaczeniu, a mimo to za każdym razem inaczej je postrzegam.

niedziela, 12 lutego 2017

Pierwsza praca

Pierwsza praca

Praca to temat, który ostatnio nieustannie krąży po mojej głowie. Być może to przez posty, jakie niedawno czytałam, a może to przez wydarzenia, które miały miejsce w ostatnim czasie. Jak najdłużej starałam się wyprzeć te myśli z mojej głowy, tłumacząc się, że wciąż mam czas na wybór tej odpowiedniej drogi. Prawda jest, jednak taka, że czas potrafi być zdradliwy, a dwa lata w rzeczywistości mogą być jak dwie minuty. Być może nie w dosłownym znaczeniu, ale myślę, że rozumiecie co mam na myśli.

Chociaż mieszkam w Niemczech już długi czas, ciągle stykam się z nowymi rzeczami, do których muszę się przyzwyczaić. Jedną z nich są praktyki - pierwsza styczność ze „światem pracy". Są to dwa tygodnie, podczas których uczniowie, zamiast iść do szkoły, idą do pracy i uczą się wybranego przez siebie zawodu. Brzmi nawet fajnie, prawda?

Cóż proces pisania podania był dla mnie małym wyzwaniem, jednak z pomocą nauczycieli dałam radę i jak na pierwszy raz byłam zadowolona z efektów swojej pracy. Jako osoba, która interesuje się mediami, musiałam się oczywiście zgłosić do dwóch lokalnych gazet. Niestety spotkałam się z odmową, co nieco ostudziło mój zapał do całej sprawy. Nie poddałam się jednak i poszłam w zupełnie innym kierunku, który jest dla mnie także niezmiernie interesujący. W końcu do trzech razy sztuka, tak?

Mam przed sobą jeszcze tydzień nauki w studiu sportowym, gdzie także od roku trenuje karate. Moim zadaniem jest uczestniczenie oraz pomoc w treningach, ale także praca w kawiarni. Jak na razie obyło się bez żadnych pobitych filiżanek, tylko lekko stłuczonych talerzy oraz obolałego ciała. Cieszę się, jednak, że mogę w tym wszystkim uczestniczyć i ciągle poznawać nowe rzeczy. Cały dzień przepełniony ruchem jest małym wyzwaniem, jednak nic chyba nie mogłoby sprawić mi większej przyjemności.

Z całej sytuacji wyciągami, mimo wszystko pozytywne wnioski. Nie rezygnuję z gazety i na pewno za rok ponownie spróbuję. Wiem, jednak już, że na pewno kiedyś będę łączyć moją pracę ze sportem. Wybór kierunku nie oznacza tylko jednej drogi, którą trzeba pożądać. Czasami są możliwe także inne ścieżki bez zgubienia tego głównego celu.



A jakie są wasze przemyślenia w tej sprawie?

Copyright © 2014 Paper Girl , Blogger